Goldberg

Szanowni Państwo, w związku z problemami zdrowotnymi, Pan Marek Rzepka był zmuszony odwołać swój występ podczas koncertu wraz z Goldberg Baroque Ensemble, w dniu 4.09. W jego zastępstwie wystąpi znakomity Bas-baryton, Pan Markus Flaig, którego życiorys umieszczamy poniżej.

 

markus_flaig_a.jpg

Markus Flaig urodzony w Herb nad rzeką Nakar, studiował w klasie Prof. Beaty Heuer-Christen we Freiburgu i u Prof. Bertholda Possemeyera we Frankfurcie nad Menem; od kilku zaś lat pracuje pod kierunkiem Carol Meyer-Bruetting.

Śpiewak koncertował w całej Europie, Japonii (pod dyrekcją Masaaki Suzuki) i Ameryce Południowej, gdzie wykonywał Mszę h-moll J. S. Bacha, wraz z lipskim Thomanerchor. Liczne nagrania radiowe, telewizyjne i płytowe, pod kierunkiem takich dyrygentów jak: Thomas Hengelbrock, Hermann Max i Konrad Junghänel, świadczą o jego bardzo szerokich możliwościach repertuarowych. Program wykonywany przez artystę sięga od muzyki renesansu, przez oratoria barokowe, utwory klasyczne i romantyczne, na kompozycjach współczesnych twórców kończąc.

W roku 2004, Markus Flaig został laureatem prestiżowego Międzynarodowego Konkursu im. Johanna Sebastiana Bacha w Lipsku. Swój debiutancki album z kantatami Bacha ( BWV 82), Telemanna i Graupnera dla wydawnictwa chrismon, nagrał wraz z zespołem Alta Ripa.

Jeszcze w czasie studiów, otrzymał gościnny angaż w teatrze we Freiburgu, gdzie wykonywał partię Azaria w „The burning fiery furnace” Benjamina Brittena. Od tego czasu występował w utworach Straussa, Schwehra, Monteverdiego, Purcell’a i Rameau, na scenach operowych w  Baden-Baden, Schwetzingen, Bayreuth, Hannoverze i we Frankfurcie. Można go było także usłyszeć w prezentacjach scenicznych zapomnianych dzieł, takich jak: „Il marito indolente” współczesnego Mozartowi kompozytora, Josepha Schustera, czy też w „Sardanapalus” Christiana Ludwiga Boxberga.

Od roku 1997, artysta tworząc duet wraz z pianistą Jörgiem Schweinbenz, prezentuje podczas koncertów szeroki wachlarz pieśni, w których utwory Hugo Wolfa stanowią dominujący element.

Szanowni Państwo!

Pan Klaudiusz Baran, w związku z niedyspozycją ręki, zmuszony jest skrócić swój występ w dniu 3.09 do półrecitalu. W trakcie koncertu wykona pierwszą część Wariacji Goldbergowskich J. S. Bacha. Druga część utworu zaprezentowana będzie przez klawesynistę, pana Orlando Bassa. Tym samym zapowiadany utwór „Wariacje Goldbergowskie” zaprezentowany będzie w całości, w adaptacji akordeonowej i oryginalnej, klawesynowej. W przypadku rezygnacji z zakupionego biletu na ten koncert, zapraszamy do kasy na dziedzińcu kościoła Św. Trójcy na godzinę przed koncertem (zwrot możliwy w dniach 1.2.3.września).

 

Na piątkowym koncercie, w wykonaniu Quatuor Mosaïques zabrzmi muzyka Mozarta, Beethovena, ale też elbląskiego kompozytora Johanna Banjamina Grossa. Kim był ten twórca? Odpowiedzi próżno szukać w polskich encyklopediach. Przedwojenny niemiecki Leksykon Hugo Riemanna podaje: Groß, Johann Benjamin, *12.września 1809 w Elblągu, wspaniały wiolonczelista, 1833-1835 w Dorpat w prywatnym kwartecie Liphardta (tak jak Ferdynand David), + 1.września 1848 jako pierwszy wiolonczelista orkiestry carskiej w Petersburgu; opublikował Sonatę wiolonczelową z basem; z fortepianem, Concertino, Duety i wiele solowych utworów na wiolonczelę, cztery kwartety smyczkowe, pieśni itd.

Na piątkowym koncercie wykonany zostanie III Kwartet op. 37  f-moll. Lepszej interpretacji, niż tej w wykonaniu Quatuor Mosaïques, trudno byłoby szukać.J. B. Gross

W duchu kwartetowego muzykowania …

10. Festiwal Goldbergowski zakończył koncert w wykonaniu kwartetu Arte dei Suonatori z solistką na pianoforte Petrą Somlai i Małgorzatą Klisowską – flet traverso. Liderzy orkiestry Arte dei Suonatori, polskiego zespołu muzyki dawnej, który słynie w całej Europie, wyodrębnili samodzielny kwartet, aby prezentować słuchaczom zachowane w literaturze muzycznej utwory muzyki kameralnej. Ich zdaniem to najdoskonalsza forma wspólnego muzykowania.

Jako pierwszy na koncercie zabrzmiał Kwartet smyczkowy C-dur op. 95 nr 3 Antona Reichy. Kompozytor pochodzenia czeskiego część swego życia spędził w Wiedniu. I to właśnie w tym okresie (1801-1805) powstał cykl jego sześciu kwartetów smyczkowych. Utwory stały się inspiracją dla późniejszych kwartetów Beethovena i Schuberta. I co warto dodać Reichę z Beethovenem przez całe życie łączyła przyjaźń. Ten ważny dla początku wieku także teoretyk muzyki wyprzedził swój czas, eksperymentował stosując w muzyce rzeczy wówczas zupełnie niespotykane: polirytmię, politonalność czy wręcz mikrotonalność. Słuchając Kwartetu C-dur miało się wrażenie, że późne kwartety Beethovena krążą wokół idei zapoczątkowanych przez Reichę. Muzyka zaskakująca, momentami zupełnie nieokiełznana i inspirująca. Takie też było wykonanie, w którym muzycy śmiało prezentowali pomysły kompozytorskie. W kwartecie nie może zabraknąć żadnego muzyka przewidzianego do wykonania w obsadzie. Taka jest jego natura. Beethovenowski Kwartet fortepianowy op. 16/b, który stanowi własną transkrypcję kompozytora wcześniejszego kwintetu na instrumenty dęte i fortepian, zabrzmiał jako drugi. I chwilę po rozpoczęciu, kiedy już trwaliśmy w zachwycie dźwięku pianoforte, będącego kopią instrumentu Antona Waltera z 1795 roku, nieoczekiwanie pękła struna w altówce. A w kwartecie nie mogło jej zabraknąć. I tak koncert musiał zostać przerwany, co dostarczyło słuchaczom nieoczekiwanych dodatkowych emocji. Jakże ludzkich …

Po przerwie, już z uzupełnioną struną, ponownie, już w całości wysłuchaliśmy Beethovenowskiego kwartetu. Nie ukrywam, że to, co Petra Somlai czyniła na kopii walterowskiego instrumentu, było fascynujące. Dźwięk to bowiem zupełnie inny niż na współczesnym fortepianie. O wiele bardziej subtelny, który idealnie wpasował się i współgrał z pozostałymi instrumentami. Dobrze, że możemy zbliżać się poprzez kopie instrumentów z epoki do idiomu brzmieniowego tamtych czasów. Petra Somlai z pewnością jest jedną z najbardziej interesujących pianistek młodego pokolenia, która specjalizuje się w grze na wczesnych fortepianach. Na Festiwalu Goldbergowskim tego typu instrument zabrzmiał po raz pierwszy. Na zakończenie wysłuchaliśmy aranżacji Symfonii g-moll KV 550 Wolfganga Amadeusza Mozarta, którą stworzył Johann Nepomuk Hummel. Zabrzmiały: pianoforte, flet traverso, skrzypce i wiolonczela. Sztuka aranżacji była niezwykle popularna i nadal kompozytorzy i muzycy chętnie po nią sięgają. Jednak wówczas, gdy nie było możliwości zakupu płyty czy sięgnięcia do internetu po ulubioną muzykę, wspomagano się tego typu zabiegami, aby ponownie usłyszeć to, co się podobało. Łatwiej wykonać ulubioną symfonię w małym składzie podczas domowego muzykowania. Do takich ulubionych utworów, już po śmierci Mozarta, należała jego symfonia. Było to interesujące doznanie i na pewno przyniosło wiele radości zgromadzonym na koncercie słuchaczom. I tak oto dobiegł końca kolejny Festiwal Goldbergowski. Bogaty w muzyczne doznania, inspirujący do kolejnych osobistych poszukiwań tego, co jeszcze mało znane, a warte poznania. Dziękujemy za to i czekamy na kolejny festiwal. Już za rok!

fot. Małgorzata Jonczyk

20150906-_MG_721720150906-_MG_721320150906-_MG_714620150906-_MG_713920150906-_MG_717320150906-_MG_7189